Jego uwagę przykuł brak stolika i lampy; krzesło stało bezpośrednio obok tapczanu. Spoglądał na nie zbity z tropu, kiedy w progu stanęła ożywiona pani Drew. - Już są w piecu. Ciasto miałam gotowe. No dobrze. – Z westchnieniem opadła na krzesło. – Dobrze, więc jak ci dzisiaj poszło? Jak tam
sennik szkoła? - W porządku. Pokiwała głową. Ależ ten chłopiec był tłuściutki, siedział tak blisko niej, jakie miał pełne i czerwone policzki! Był tak blisko, że mogła go
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz