W zasadzie przyjmował, że są to omamy, niemniej chcąc się upewnić, począł obmyślać różnego rodzaju „pułapki", w których rzeczywista istota żywa musiałaby pozostawić ślady. Skłoniło go do tego między innymi dziwne zachowanie się windy, która uciekła mu dwukrotnie sprzed nosa, jakby uruchomiona przez innego mieszkańca hotelu. Zbadanie dwunastu pięter z dziesiątkami pokoi i apartamentów było przedsięwzięciem nierealn
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz