– wołam wskazując na rotor. – Przekona się
pani znaczenie snu! – odkrzykuje i patrząc w dół za szybę dodaje: – Lecimy już nad rezerwatem! Zaraz będziemy lądować! Pod nami teren górzysty, porośnięty niezbyt gęstym lasem o licznych, nierzadko dość rozległych polanach. Helikopter zniża lot i zataczając łuk kieruje się ku widocznym z daleka, białym, parterowym budynkom. Przecinamy rozgałęziającą się, asfaltową czy może betonową drogę i schodzimy do lądowania. Senator
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz