1908 122 OPOWIEŚĆ DZIADKOWA O ZAGINIONEJ HRABINIE Straśna okropność w Warsiawie się stała, Jak opisuje nasza prasa cała, Zjadły hrabinę jakieś ludożerce, Srogie morderce. Coś upatrzyły sobie te bandyty Do nieszczęśliwy, bezbronny kobity, Nic jej nie pomógł bilet pirszy klasy: Okropne czasy! Wlazła ci za nią jedna z drugą świnia: Jak zacznie kurzyć paskudny Wirdżinia, Za małą chwilę syćko w kupie spało: Tak ci śmierdzia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz