piątek, 18 maja 2012

nie pamiętam niczego

Nie pamiętam niczego, jedynie z relacji rodziny udało mi się zebrać informacje, co się wtedy wydarzyło. I chociaż pozornie momentami odzyskiwałam przytomność, byłam cały czas nieświadoma. Dzień wcześniej podano mi narkozę, by przeprowadzić punkcję jajnika, podejrzewano ciążę pozamaciczną. Długo nie mogłam się z niej wybudzić, już nie chciałam powracać. Następnego dnia wzięłam śmiertelną dawkę barbituranów i leku nasercowego mającego zatrzymać moje serce. Wierzyłam w to, tak sądzę, i położyłam się do łóżka. Jednak nikt do końca tak naprawdę nie chce umierać. W ostatnim przebłysku świadomości, że nadchodzi kres tak oczekiwany i wytęskniony, zawoła

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz