sobota, 24 marca 2012
Twarz sennik
Napchawszy sobie usta i kieszenie, Bubber stanął na środku dużego pokoju. Jego tępą, nalaną sennik twarz pokrywała trupia bladość. - Co się stało? – zapytała pani Drew. - Idę. - Dobrze, Bernardzie. I dzięki, że przyszedłeś mi poczytać. – Położyła dłoń na jego ramieniu. – Może jeszcze kiedyś się spotkamy. - Mój ojciec... - Wiem. – Wybuchnęła radosnym śmiechem i otworzyła mu drzwi. – Do widzenia, Bernardzie. Do widzenia. Patrzyła, jak po jednym schodku zstępuje na dół. Potem zamknęła drzwi i z powrotem pomknęła do sypialni. Rozpięła sukienkę i zsunęła ją z siebie, nagle niechętna dotykowi szarej, sfatygowanej tkaniny. Z opartymi na biodrach rękami, przez krótką chwilę mierzyła wzrokiem swo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz